o wszystkim (Reklama: fotografia ślubna Lublin ,, Kominki Poznań )

Jak... jak ty się czujesz? zapytała. Maris uśmiechnęła się. Zsunęła zdrową ręką koc i zaprezentowała dwie unieruchomione szyną nogi. Jak widzisz, są złamane, ale się zrastają. Tak przynajmniej twierdzi Evan. Żebra nie bolą mnie już prawie wcale. I jestem pewna, że można będzie ściągnąć mi z nóg te opatrunki okropnie swędzą! Nachmurzyła się i wyciągnęła z wazonu z kwiatami, który stal na stoliku przy łóżku, długą słomkę. Marszcząc brwi i koncentrując się, wsunęła słomkę między ciało i opatrunek. To czasami pomaga, ale bywa, że jeszcze pogarsza sytuację, bo czuję łaskotki. A twoje ramię? Maris wyczekująco spojrzała na Evana. Maris, nie próbuj stawiać mnie w niezręcznej sytuacji rzekł. Wiesz na ten temat tyle samo co ja. Sądzę, że twoje ramię zrasta się prawidłowo i nie wywiąże się kolejne zakażenie. Jeśli chodzi o nogi... Za dzień lub dwa będziesz mogła drapać się po nich do woli. Maris aż lekko podskoczyła z radości, ale zaraz się zadyszała. Pobladła i z trudem przełknęła ślinę. Evan zmarszczył czoło i zbliżył się do łóżka. Co się stało? Gdzie cię zabolało? Nigdzie szybko odparła Maris. Nigdzie. Po prostu poczułam się... trochę mnie zemdliło, to wszystko. Widocznie podrażniłam ramię. Evan kiwnął głową, ale nie wyglądał na usatysfakcjonowanego.

(Reklama: , Asystory , Wideofilmowanie Warszawa )